Powiedzmy, że strona układająca się A życzy sobie rozwiązania [;\alpha;], a strona B nalega na [;\beta;]. Richard Kauth zaproponował następującą metodę rozstrzygnięcia sporu. Każda ze stron ofiaruje drugiej pewną sumę pieniędzy za przyjęcie jej rozwiązania. Strona, która zalicytuje więcej pieniędzy, da tę sumę drugiej, a w zamian uzyska zgodę na swoje rozwiązanie.
Gdy tę ideę usłyszałem, to z miejsca miałem intuicyjne obiekcje. Szereg ich wyraziłem. Dick przyjaźnie zapewnił mnie, że chce słyszeć wszelkie argumenty, że chce, żeby jego ideę udoskonalać, wzbogacać.
Z drugiej strony sam czułem, że idea Dicka ma w sobie złote ziarno.
Między innymi idea Kautha proponuje zastępować polityczne głosowania nad ustawami przez licytację Kautha. W przypadku głosowań, jedno stronnictwo zyskuje, a pozostale są przegrane. W przypadku licytacji Kautha każdy coś traci i zyskuje, a wygrywa ten, który chce (i może!) najmocniej, który jest gotów za swoją wygraną zapłacić.
W przemyśle (poza akademią) zacząłem pracować w 1977r. Moim pierwszym przełożonym był Richard Kauth. To dłuższa i jakby egzotyczna historia.
ReplyDeleteWłaśnie Richard Kauth promował mnie honorowo z matematyka na naukowca, chyba w 1979 lub 1980 roku.